
[#003]
Poprzednią kolumnę wystawiłem na allegro. Odniosła ona podwójny sukces, tzn. szybko się sprzedała, a także zainteresowała pewnego gitarzystę z Krakowa moimi umiejętnościami. Po dłuższych „negocjacjach”, owy muzyk zamówił u mnie kolumnę. Pierwsze zamówienie dla mnie, więc trzeba się pokazać od jak najlepszej strony !
Plan jest prosty: paczka ma być rozszerzeniem do wzmacniacza (combo) Super-Sonic firmy Fender, tak więc gabarytowo i wizualnie MUSI pasować to tego comba. Rozmiary Super-Sonic’a mam. Tak więc czas się zabrać do „roboty” 😉
Wyciąłem formatki, skleiłem i skręciłem.
Tak, tak, dobrze widzisz, tym razem już materiał taki, jak powinien być, czyli sklejka brzozowa, grubości 18mm.
wszystkie brzegi oczywiście sfrezowane frezem (r=12mm), a także wszystkie nierówności wypełnione szpachlą do drewna. Wnętrze pomalowałem na czarno.
Front wyciąłem także ze sklejki 18mm, otwór wyfrezowałem frezarką górnowrzecionową. głośnik postanowiłem zamocować na śrubach wkręcanych od wewnątrz, tzn. od strony głośnika, tak więc na płycie czołowej, w czterech miejscach pod śruby umieściłem nakrętki pazurkowe, samoblokujące. Front musiałem pomalować na czarno, ze względu na ciemną maskownicę (grillcloth), nie chciałem żeby jasny kolor „przebijał” przez ten materiał.
Mam już wszystko przygotowane do oklejania, więc startujmy. Materiał to tolex, kolor Rough Blond, taki sam jak na wzmacniaczu Fendera.
Procedura klejenia dość prosta, klejem w sprayu spryskuję powierzchnię, na która będę przyklejał materiał, no i oczywiście także tolex. Odczekuję paręnaście minut, aż klej prawie nie będzie się kleił do palców, a następnie przyklejam tolex, równomiernie dociskając całą powierzchnię, aby nigdzie nie została najmniejsza odrobina powietrza. Najbardziej pracochłonne i czasochłonne jest oklejanie narożników i wewnętrznych części, listew. Sporo pomocna w tym jest opalarka elektryczna, wystarczy lekko podgrzać tolex, i dokształca się jak tylko chce.
No, w końcu skrzynka gotowa, do założenia przedniego panelu, rączki i nóżek. Na przedni panel naciągnąłem grillcloth (koloru oxblood), na brzegu chwyciłem zszywkami. Nóżki tym razem zamieniłem na kółka, skrzynia okazała się dość ciężka ze względu na gabaryty, a poza tym będzie bardziej mobilna na scenie. Rączkę założyłem taką jak w combie fenderowskim.
No już prawie, prawie … Nie wiele zostało do końca …
Wszystkie „rogi” standardowo „okułem” metalowymi (niklowanymi) narożnikami, dla zabezpieczenia jak i wyglądu.
Głośnik 12″ dostarczył mi przyszły właściciel i jest do Vintage30 firmy Celestion.
Efekt końcowy wydaje mi się, że wyszedł nie najgorszy 🙂
Ważne, że odbiorcy, a zarazem przyszłemu użytkownikowi kolumna się bardzo spodobała.












Dodaj komentarz