
[#005]
No dobra, nie dawno zbudowałem kolumnę, teraz czas zbudować wzmacniacz do niej, tak do kompletu. Właściciel kolumny, który kupił ją ode mnie, poprosił o zbudowanie heada, który będzie pasował do kolumny, a będzie kopią elektroniczną Fenderowskiego wzmacniacza 5E3 Tweed Deluxe. Zamówione części elektroniczne przyszły, a także chassis. Wygląda jak oryginał.
Skrzynia oczywiście ze sklejki. Formatki wycięte. Skrzynia sklejona. Krawędzie zaokrągliłem frezem. Wnętrze zaczerniłem lakierem.
No dobra, czas zabrać się za oklejanie. Materiałem wierzchnim jest ten sam tolex co na kolumnie Vintage 112, czyli Rough Blonde. Użyty klej ten sam, czyli klej APP w sprayu. Wyciąłem jeden dłuższy kawałek, około dwa centymetry dłuższy niż obwód. okleiłem skrzynię dookoła. Na łączeniu nożykiem odciąłem równo, tak, aby nie było śladu po łączeniu.
Najwięcej pracy i czasu trzeba poświęcić na oklejanie krawędzi i narożników. Nie jest to łatwe, ale trochę wytrwałości i wprawy, a efekty są zadowalające. Z pomocą przychodzi elektryczna opalarka. Ciepłe powietrze zmiękcza tolex do tego stopnia, że jest on elastyczny i łatwy w układaniu. W tylnej części musiałem podciąć kawałek listwy z obu stron, nie obliczyłem to dokładnie i okazało się że chassis jest szersze. Ale taki problem to nie problem, dałem rady temu zaradzić. Na koniec pozostało przykręcić narożniki no i rączkę.
Przedni panel także ze sklejki. Wyciąłem w nim w dolnej części otwór, żeby obieg powietrza chłodzący lampy był lepszy. Panel także w kolorze czarnym. Na niego naciągnąłem maskownicę, czyli grill cloth (oxblood). Dokoła panelu dodałem białą bizę (kedrę). Przymocowałem ją zszywkami. Na zakończenie skręciłem razem ze skrzynią panel. Tylny panel z cieńszej sklejki (6mm), także oklejony tolexem rough blonde.
Skrzynia gotowa, czas na elektronikę. Płyta to laminat FR-4 2mm grubości, w której wywierciłem otwory pod turrety. Turrety zacisnąłem na wiertarce stołowej, do której dorobiłem sobie z dwóch śrub specjalne narzędzie.
Elementy wlutowanie (no prawie wszystkie). Czas zabrać się za chassis. Zamontowałem potencjometry, gniazda, wyłączniki. Po czym nie mogłem się powstrzymać i musiałem przymierzyć chassis do skrzyni, żeby zobaczyć jak to będzie wyglądać 😉 .
Dotarły także transformatory. Spóźnione i na dodatek wykonane nie do końca wg. mojego zamówienia. Transformator zasilający miał być leżący a przyszedł stojący, tak więc musiałem je lekko przerobić.
Kiedy uporałem się z transformatorem, przyszedł czas na okablowanie. Najpierw płyta a następnie reszta wnętrza wzmacniacza.
No, w końcu wszystko poskładałem do „kupy”, chassis zamocowałem w skrzyni. Efekt końcowy poniżej 🙂
To na tyle. Zapraszam do komentowania 🙂








































Dodaj komentarz