Organizacja pracowni 2

Nie dawno pisałem o organizacji elementów elektronicznych w swojej pracowni, a tu kolejne unowocześnienie, lub ułatwienie. Mianowicie chodzi o wydruki etykiet.

Szybko okazało się, że nie jest to rozwiązanie idealne, ponieważ toner lekko się ściera z papieru. Prawdopodobnie w opcjach wydruku powinienem wybrać wydruk na arkuszach etykiet, pewnie wtedy papier zostałby mocniej nagrzany i mocniej utrwalony toner na papierze. Minusem okazała się drukarka laserowa i jej marginesy, sporo etykiety nie mogłem wykorzystać ze względu na obcinany tekst na brzegowych etykietach na arkuszu. Po za tym problemem okazało się wydrukowanie pojedynczej etykiety gdzieś ze środka listy. Trzeba odnaleźć ją na stronach wydruku i wybrać tylko tą jedną na tej stronie. Niestety zostaje ona na arkuszu wydrukowana dokładnie w tym miejscu gdzie ją widać w podglądzie, np. na środku. Można ewentualnie przerabiać plik xls, czyli usunąć wszystkie zbędne wpisy z listy, a w programie do etykiet zaimportować go od nowa, ale wtedy zaprojektowana przez nas etykieta (chodzi o czcionki) zostanie zmieniona do ustawień podstawowych. Więc to sporo roboty. Wtedy okazjonalnie kupiłem na Allegro małą drukarkę etykiet z wydrukiem termicznym firmy DYMO, model LabelWriter400.

 

 

Zakup okazał się strzałem w dziesiątkę. Od teraz mogę wdrukować pojedynczą etykietę, nawet jeśli jest ona w środku listy elementów (jeśli w komentarzach pojawią się pytania co do drukowania na tej drukarce, wstawię osobny wpis z całej procedury od wprowadzenia elementu do wydruku). Oczywiście do projektowania etykiet załączony jest w zestawie z drukarką program „Dymo Label”. Jest programem intuicyjnym, oczywiście także w języku polskim, z możliwością importu danych z pliku .xls. Opcja jest bardzo sprawna i szybko, bez najmniejszych problemów importuje dane do poszczególnych komórek na etykiecie, przy tym nie zmieniając formatu czcionek, co miało miejsce w „Design&Print”.

 

 

Nie ma problemu z tonerem, wydruk jest bardzo ostry, co było ważne w przypadku kodów kreskowych. A co do kodów, to numery przy kodach to ID elementu. Daje mi to pewność, że element, który mam w ręce i element na liście na ekranie komputera mają identyczne wartości. W najbliższym czasie planuje zakup skanera kodów, przez co ułatwi mi to jeszcze prace w przypadku wyszukiwania w odwrotną stronę (mając element w dłoni i szukając go w programie).

 

 

 


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *